Remont kuchni w starym budownictwie to jedno z największych wyzwań przy modernizacji mieszkań z rynku wtórnego. To właśnie kuchnia najszybciej zdradza wiek mieszkania – zarówno pod względem układu, jak i zastosowanych rozwiązań. Blaty są zbyt krótkie, miejsca do przechowywania brakuje, a sprzęty często stoją jeden na drugim, bo pierwotny projekt zupełnie nie odpowiada dzisiejszym potrzebom.
W starszych blokach, szczególnie w budynkach z wielkiej płyty, dochodzą do tego dodatkowe ograniczenia. Zdarzają się bardzo duże okna zajmujące całą szerokość ściany zewnętrznej, które utrudniają ustawienie zabudowy, albo przeciwnie – małe okna dające zbyt mało światła dziennego. Przez lata kuchnie rzadko były projektowane na wymiar, a meble trafiały do nich przypadkowo, bez dopasowania do przestrzeni i sposobu użytkowania.
Przerobiłam wiele takich kuchni na nowoczesne, funkcjonalne wnętrza i za każdym razem punktem wyjścia była funkcja, a nie estetyka. Remont kuchni krok po kroku warto planować „od środka” – od instalacji, ergonomii i realnych potrzeb domowników. Kuchnia to jedno z najbardziej intensywnie użytkowanych pomieszczeń w mieszkaniu, dlatego każda decyzja podjęta na etapie remontu szybko weryfikuje się w codziennym życiu.
W tym artykule pokazuję, jak odmienić kuchnię krok po kroku w mieszkaniu z rynku wtórnego – od demontażu, przez instalacje i wykończenie, aż po zabudowę, AGD i detale, które realnie wpływają na komfort użytkowania. Omawiam również realne koszty remontu kuchni, wskazuję miejsca, w których warto zainwestować, oraz te, gdzie można świadomie ograniczyć budżet bez utraty jakości.
Poniższe kroki dotyczą kuchni, w której praktycznie wszystko wymaga wymiany, ale równie dobrze można potraktować je jako praktyczny przewodnik wtedy, gdy planujemy tylko częściowy remont kuchni w starym budownictwie.
Krok 1: Demontaż – pierwszy etap remontu kuchni
Pierwszym etapem remontu kuchni w starym budownictwie jest demontaż starej zabudowy meblowej, okładzin ściennych, a bardzo często również posadzki. W praktyce oznacza to nie tylko rozbiórkę mebli i skucie płytek, ale także konieczność zorganizowania wywozu gruzu i odpadów poremontowych.
To etap, który bywa niedoceniany, a w rzeczywistości ma ogromne znaczenie dla całego procesu. Dopiero po usunięciu starych warstw widać realny stan ścian, podłóg i instalacji. W mieszkaniach z rynku wtórnego bardzo często na tym etapie wychodzą krzywizny ścian, prowizoryczne przeróbki wykonane na przestrzeni lat, stare rury czy nieaktualne rozwiązania elektryczne, które nie spełniają obecnych standardów.
Demontaż to również moment, w którym można rzetelnie ocenić, z czym faktycznie pracujemy i jakie problemy trzeba będzie rozwiązać w kolejnych krokach. Czasami dopiero po skuciu płytek okazuje się, że wylewka wymaga wyrównania, a stare instalacje nadają się wyłącznie do wymiany. Im wcześniej zostanie to zauważone, tym łatwiej zaplanować dalsze etapy remontu kuchni i uniknąć kosztownych niespodzianek w trakcie prac.
Właśnie dlatego demontaż w remoncie kuchni krok po kroku nie powinien być traktowany jako szybki etap „do odhaczenia”, ale jako solidna baza do dalszych decyzji projektowych i budżetowych.
Dopiero po odsłonięciu ścian i podłóg można sensownie zaplanować kolejny etap remontu kuchni w starym budownictwie – czyli instalacje, które stanowią fundament funkcjonalnej i wygodnej kuchni na lata.
Krok 2: Instalacje – od czego naprawdę zależy funkcjonalność kuchni
Jeśli jest jeden etap remontu kuchni w starym budownictwie, którego absolutnie nie warto bagatelizować, to są nim instalacje. To właśnie one w największym stopniu decydują o tym, czy kuchnia będzie wygodna i funkcjonalna nie tylko tuż po remoncie, ale również przez kolejne kilkanaście lat użytkowania.
W mieszkaniach z rynku wtórnego instalacje bardzo często są przestarzałe, niedostosowane do obecnych standardów i nowoczesnego wyposażenia kuchni. Remont to najlepszy – a często jedyny sensowny – moment, aby je uporządkować i dopasować do nowego układu zabudowy.
Instalacja wodno-kanalizacyjna w kuchni
Zakres prac najczęściej obejmuje:
przesunięcie punktów wodno-kanalizacyjnych pod zlew i zmywarkę,
dostosowanie ich do nowego układu mebli kuchennych.
W starych kuchniach zlew i zmywarka bardzo często znajdują się „tam, gdzie było miejsce”, a nie tam, gdzie faktycznie powinny się znaleźć z punktu widzenia ergonomii. Remont kuchni krok po kroku daje możliwość uporządkowania tej strefy i zaplanowania jej w sposób logiczny oraz wygodny w codziennym użytkowaniu
Instalacja elektryczna – gniazdka, sprzęty, oświetlenie
To temat, który wyjątkowo często wraca w rozmowach z klientami. W starszych kuchniach liczba gniazdek jest zazwyczaj zdecydowanie niewystarczająca, a ich rozmieszczenie nie odpowiada dzisiejszym potrzebom. Tymczasem współczesna kuchnia to przestrzeń intensywnie „uzbrojona” w sprzęty elektryczne.
Na blatach roboczych często stoją:
ekspres do kawy,
czajnik,
toster,
blender,
robot kuchenny typu Thermomix,
a czasem również oczyszczacz lub filtr wody.
Do tego dochodzą gniazda przeznaczone pod sprzęty AGD oraz różne rodzaje oświetlenia:
oświetlenie sufitowe,
oświetlenie podszafkowe,
oświetlenie wewnątrz witryn i szafek.
Wszystkie te elementy warto zaplanować już na etapie instalacji, zamiast później ratować się przedłużaczami i prowizorycznymi rozwiązaniami. Dobrze zaprojektowana instalacja elektryczna znacząco wpływa na komfort i bezpieczeństwo użytkowania kuchni.

Gaz w kuchni – kiedy potrzebne są zgody i projekt
Jeśli w kuchni znajduje się kuchenka gazowa, czasami rozważa się jej przeniesienie albo całkowitą rezygnację z gazu na rzecz płyty indukcyjnej. Warto jednak pamiętać, że każda ingerencja w instalację gazową wiąże się z dodatkowymi formalnościami.
Zmiany wymagają:
projektu wykonanego przez uprawnionego instalatora,
uzyskania zgód gazowni,
zgody spółdzielni, wspólnoty mieszkaniowej lub zarządcy budynku.
To decyzja, którą należy dobrze przemyśleć już na początku remontu kuchni w mieszkaniu z rynku wtórnego, ponieważ ma ona wpływ nie tylko na budżet, ale również na harmonogram prac.
Dlaczego ten krok jest kluczowy
Instalacje to baza, na której opiera się cała funkcja kuchni. Błędy popełnione na tym etapie są trudne, kosztowne albo wręcz niemożliwe do naprawienia po zakończeniu prac wykończeniowych. Dlatego krok drugi w remoncie kuchni krok po kroku zawsze powinien być zaplanowany z dużą uważnością i wyprzedzeniem.
Kiedy instalacje są już zaplanowane i dopasowane do nowego układu, warto przyjrzeć się kolejnym elementom technicznym, które w starym budownictwie często ograniczają możliwości aranżacyjne kuchni – grzejnikowi i wentylacji.
Krok 3: Grzejnik i wentylacja
W wielu kuchniach w mieszkaniach z rynku wtórnego grzejnik znajduje się bezpośrednio pod oknem. W praktyce oznacza to często ograniczone możliwości zabudowy – szczególnie wtedy, gdy zależy nam na meblach sięgających do parapetu lub pełnej wysokości ściany. To element, który w remoncie kuchni w starym budownictwie bardzo szybko zaczyna wpływać na decyzje projektowe.
Możliwe rozwiązania są różne i zawsze powinny być dopasowane do konkretnego układu kuchni oraz warunków technicznych budynku. Najczęściej stosowane opcje to:
przeniesienie grzejnika na ścianę boczną,
pozostawienie grzejnika pod blatem kuchennym, z wykonaniem odpowiednich otworów wentylacyjnych w blacie oraz płytszej zabudowy,
w wybranych przypadkach – całkowite usunięcie grzejnika, zawsze po uzyskaniu zgody spółdzielni, wspólnoty lub zarządcy budynku.
Każde z tych rozwiązań ma swoje konsekwencje – zarówno estetyczne, jak i użytkowe – dlatego decyzję warto podjąć jeszcze przed etapem projektowania zabudowy meblowej.
Równocześnie z tematem grzejnika warto sprawdzić działanie wentylacji. W starszych budynkach ciąg wentylacyjny bywa niewystarczający lub zaburzony przez lata prowizorycznych przeróbek. Sprawna wentylacja ma ogromne znaczenie w kuchni – wpływa nie tylko na komfort gotowania, ale także na wilgotność powietrza i trwałość mebli.
W wielu przypadkach dobrym uzupełnieniem systemu wentylacji są nawiewniki montowane w oknach. To niewielki element, który często bywa pomijany na etapie remontu, a realnie poprawia jakość powietrza i działanie okapu kuchennego.
Decyzje dotyczące grzejnika i wentylacji rzadko są spektakularne wizualnie, ale w praktyce to one często decydują o tym, czy kuchnia będzie funkcjonalna i komfortowa przez cały rok.
Po uporządkowaniu kwestii technicznych, takich jak grzejnik i wentylacja, można przejść do etapu przygotowania ścian i sufitu – czyli prac, które stworzą bazę pod nowe wykończenie kuchni.
Krok 4: Ściany i sufit – przygotowanie kuchni do wykończenia
Po zakończeniu wszystkich prac instalacyjnych przychodzi etap, który bywa traktowany wyłącznie jako techniczny, a w rzeczywistości ma ogromny wpływ na końcowy efekt remontu kuchni w starym budownictwie. Przygotowanie ścian i sufitu to moment, w którym porządkuje się wszystko to, co przez lata było maskowane kolejnymi warstwami farb, płytek czy mebli.
W mieszkaniach z rynku wtórnego bardzo rzadko zdarzają się powierzchnie, które można po prostu pomalować i uznać temat za zamknięty. Najczęściej mamy do czynienia z:
ubytkami po starych szafkach i półkach,
pęknięciami przy narożnikach i nadprożach,
nierównościami wynikającymi z dawnych napraw,
pozostałościami po kilku warstwach farb lub tapet.
Na tym etapie ważne jest realistyczne podejście do zakresu prac. Nie wszystkie ściany w kuchni wymagają idealnego wykończenia. Te, na których planowana jest pełna zabudowa meblowa, nie muszą być perfekcyjnie gładkie. To jedno z miejsc, gdzie w remoncie kuchni krok po kroku można świadomie ograniczyć koszty, bez żadnej straty dla funkcjonalności czy estetyki wnętrza.
Po przygotowaniu powierzchni przychodzi czas na malowanie oraz decyzję dotyczącą pasa międzyszafkowego. W zależności od wybranego materiału, prace te mogą być wykonywane:
przed montażem zabudowy stolarskiej,
po jej montażu,
albo częściowo w trakcie prac stolarza.
Właściwa kolejność ma tu duże znaczenie. Źle skoordynowane prace często prowadzą do poprawek, dodatkowych kosztów i niepotrzebnego stresu na dalszym etapie remontu kuchni.
Kiedy ściany i sufit są już przygotowane pod nowe wykończenie, kolejnym kluczowym etapem remontu kuchni w mieszkaniu z rynku wtórnego staje się decyzja dotycząca posadzki.
Krok 5: Posadzka w kuchni – wybór materiału i kolejność prac

Po skuciu starej posadzki w kuchni pierwszym i absolutnie kluczowym krokiem jest sprawdzenie stanu wylewki cementowej. W mieszkaniach z rynku wtórnego bardzo rzadko zdarza się, aby podłoże nadawało się od razu pod nową okładzinę. Najczęściej wylewka jest nierówna, popękana, ma spadki albo była wielokrotnie naprawiana miejscowo. To etap remontu kuchni w starym budownictwie, którego nie widać na gotowych zdjęciach wnętrz, ale który ma ogromny wpływ na trwałość całej podłogi.
Jeśli stan wylewki jest zły, konieczne jest wykonanie nowej warstwy wyrównującej, najczęściej w postaci wylewki samopoziomującej. Dopiero na tak przygotowanym podłożu można bezpiecznie układać nową posadzkę. Warto przy tym pamiętać, że niektóre materiały są szczególnie wymagające – panele winylowe nie wybaczają nawet niewielkich nierówności, dlatego w ich przypadku idealnie równe podłoże jest absolutną podstawą.
W kuchniach w mieszkaniach z rynku wtórnego najczęściej wybierane są trzy rozwiązania: płytki gresowe, panele winylowe oraz panele laminowane o podwyższonej odporności na wilgoć. Każde z nich ma swoje zalety, ale również ograniczenia, które warto znać jeszcze przed podjęciem decyzji.
Panele laminowane kuszą niską ceną – zarówno materiału, jak i robocizny. To najtańsza opcja, jeśli chodzi o wykonanie posadzki w kuchni. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nie są one wodoodporne. Nawet jeśli producent deklaruje zwiększoną odporność na wilgoć, w praktyce oznacza to jedynie wydłużony czas reakcji na zalanie. Po dłuższym kontakcie z wodą panele puchną i tracą swoje właściwości, dlatego w intensywnie użytkowanej kuchni nie jest to rozwiązanie najbardziej trwałe.
Dodatkowym ograniczeniem paneli laminowanych jest sposób montażu. Układa się je „pływająco”, na tzw. klik, co oznacza, że nie można stawiać na nich ciężkiej zabudowy stolarskiej. W praktyce posadzkę układa się jedynie do nóżek szafek, a linię styku przykrywa cokołem. To rozwiązanie działa, ale wymaga bardzo dobrego zaplanowania kolejności prac.
Znacznie lepszym wyborem pod względem odporności na wilgoć są panele winylowe montowane na klej. Ich dużą zaletą jest możliwość bezpiecznego ustawienia na nich ciężkiej zabudowy meblowej. Są również cieplejsze w dotyku niż płytki i bardziej komfortowe w codziennym użytkowaniu. Trzeba jednak pamiętać, że ich montaż jest droższy i wymaga perfekcyjnie przygotowanego podłoża. Przy wyborze winylu warto postawić na sprawdzoną jakość – tańsze panele potrafią się rysować i szybko tracą estetykę.
Najbardziej odporne i najmniej problematyczne w użytkowaniu są płytki gresowe. Dobrze znoszą wilgoć, zabrudzenia i intensywną eksploatację, a przy tym są bardzo trwałe. Ich wadą bywa chłód w dotyku, jednak pod względem praktycznym to rozwiązanie najbardziej „bezpieczne” na lata, szczególnie w kuchniach w starym budownictwie.
Koszty robocizny przy wykonaniu posadzki są bardzo zróżnicowane. Układanie płytek w formacie do 60×60 cm to zwykle koszt 150–170 zł/m², natomiast przy większych formatach ceny rosną do 200–250 zł/m². Montaż paneli laminowanych to wydatek rzędu 40–70 zł/m², a panele winylowe montowane na klej – wraz z wylewką samopoziomującą i gruntowaniem – to koszt około 200–250 zł/m².
Jeśli chodzi o same materiały, dobrej jakości płytki gresowe można kupić już od 80 zł/m², a najczęściej ceny oscylują wokół 100–120 zł/m². Panele laminowane kosztują zazwyczaj 60–100 zł/m², natomiast panele winylowe dobrej jakości to wydatek rzędu 180 zł/m².
Do całkowitego kosztu posadzki należy zawsze doliczyć listwy przypodłogowe, listwy progowe lub dylatacyjne oraz ewentualne docięcia narożników. To elementy często pomijane na etapie planowania budżetu, a które potrafią znacząco wpłynąć na to, ile kosztuje remont kuchni w praktyce.

| Element | Orientacyjny koszt | Uwagi |
|---|---|---|
| Robocizna – płytki do 60×60 cm | 150–170 zł/m² | Ceny zależne od regionu i stopnia skomplikowania |
| Robocizna – płytki wielkoformatowe | 200–250 zł/m² | Wyższy koszt przez format, docinki, poziomowanie |
| Robocizna – panele laminowane | 40–70 zł/m² | Montaż pływający; posadzka zwykle „do nóżek” szafek |
| Robocizna – panele winylowe na klej (z przygotowaniem) | 200–250 zł/m² | W cenie zwykle: gruntowanie + wylewka samopoziomująca + klejenie |
| Materiał – płytki gresowe | od 80 zł/m² (często 100–120 zł/m²) | Najbardziej „bezpieczne” użytkowo na lata |
| Materiał – panele laminowane | 60–100 zł/m² | Nie są wodoodporne; ryzyko puchnięcia po zalaniu |
| Materiał – panele winylowe (dobrej jakości) | ok. 180 zł/m² | Wymagają idealnie równego podłoża; uważaj na tańsze, rysujące się modele |
| Dodatkowe elementy do doliczenia | zależnie od zakresu | Listwy przypodłogowe, progowe/dylatacyjne, docinki narożników |
Kiedy podłoga w kuchni jest już zaplanowana lub wykonana, można przejść do elementu, który w największym stopniu decyduje o funkcjonalności wnętrza – zabudowy meblowej.
Krok 6: Meble kuchenne – planowanie zabudowy krok po kroku
Zabudowa meblowa to serce kuchni i element, który w największym stopniu decyduje o tym, czy wnętrze będzie wygodne w codziennym użytkowaniu. Szczególnie w małych kuchniach w mieszkaniach z rynku wtórnego każdy centymetr ma znaczenie, a źle zaplanowana zabudowa potrafi skutecznie zepsuć nawet bardzo dopracowaną aranżację.
Dlaczego projekt zabudowy kuchennej jest kluczowy
Bardzo często spotykam kuchnie, w których brakuje miejsca na blacie roboczym, zmywarka po otwarciu blokuje przejście, a system sortowania odpadów jest upchnięty w zbyt wąskiej szafce. To nie są błędy estetyczne, ale czysto funkcjonalne – i w większości przypadków wynikają z braku wcześniejszego projektu.
Dlatego zabudowę kuchenną warto zaplanować jeszcze przed rozpoczęciem prac wykończeniowych. Projekt może przygotować stolarz, projektant wnętrz, studio kuchenne lub sieć meblowa, ale kluczowe jest jedno: musi on uwzględniać realny sposób korzystania z kuchni. Liczbę domowników, częstotliwość gotowania, ilość sprzętów używanych na co dzień i rzeczy, które faktycznie mają znaleźć się w szafkach.

Fronty meblowe – trwałość i użytkowanie
Najczęściej wybieranym rozwiązaniem są obecnie fronty laminowane. I nie bez powodu – dostępne są w ogromnej liczbie dekorów, od realistycznych struktur drewna po gładkie, stonowane kolory. Wiele z nich ma bardzo dobre parametry użytkowe i dobrze znosi codzienne użytkowanie. To rozwiązanie najbardziej uniwersalne i opłacalne.
Droższą alternatywą są fronty z MDF lakierowanego. Choć przez lata cieszyły się dużą popularnością, mają swoje wady – przede wszystkim mniejszą odporność na zarysowania oraz widoczne ślady palców, szczególnie w wersjach matowych i ciemnych. Jeszcze droższe są lakiery tzw. „bezpalcowe”, które ograniczają widoczność odcisków dłoni, ale znacząco podnoszą koszt zabudowy.
Najbardziej odporne są fronty akrylowe. To rozwiązanie trwałe i estetyczne, polecane do kuchni intensywnie użytkowanych, jednak droższe i z ograniczoną paletą kolorów – najczęściej do bieli, szarości, beżów i czerni, choć niektórzy producenci oferują także bardziej odważne odcienie.
W skrócie:
- fronty laminowane – bardzo dobry stosunek ceny do jakości, ogromny wybór wzorów,
- MDF lakierowany – droższy o ok. 25–30%, mniej odporny na zarysowania,
- MDF lakierowany „bezpalcowy” – jeszcze droższy (ok. +45%),
- fronty akrylowe – bardzo odporne, droższe o 30–40%, ale z mniejszą paletą kolorów.
Blaty kuchenne – materiały i koszty
Blat roboczy to kolejny element, który warto dobrze przemyśleć. Najbardziej uniwersalne są blaty laminowane typu postforming – odporne na wilgoć, temperaturę i zabrudzenia, a przy tym stosunkowo niedrogie. To rozwiązanie, które w praktyce bardzo dobrze sprawdza się w większości kuchni.
Coraz popularniejsze są także blaty typu slim o grubości około 12 mm. Wyglądają nowocześnie i lekko, ale są znacznie droższe i wymagają zamawiania całych formatów, co często podnosi końcowy koszt inwestycji.
Blaty drewniane kosztują około 1200 zł/m² i choć są efektowne, wymagają regularnej pielęgnacji – co kilka miesięcy konieczne jest szlifowanie i olejowanie. Nawet przy starannej konserwacji z czasem mogą pojawić się szczeliny, plamy wilgoci i wypaczenia, szczególnie w okolicach zlewu. Dlatego polecam je wyłącznie do kuchni rustykalnych i osobom świadomym tych ograniczeń.
Droższą, ale bardzo trwałą opcją są spieki kwarcowe – cienkie blaty o grubości 12–20 mm, odporne na zarysowania, uderzenia i odbarwienia. Umożliwiają także montaż zlewów podwieszanych. Trzeba jednak pamiętać, że ich realny koszt jest wyższy niż cena za metr kwadratowy, ponieważ dochodzą zamawianie całych arkuszy, transport, obróbka i montaż. Wybór spieku warto zawsze skonsultować z projektantem lub stolarzem, aby ograniczyć ilość odpadów.
Wśród wyborów klientów nadal pojawiają się również kamienie naturalne – granit, marmur czy kwarcyt. Są odporne na wodę i uszkodzenia mechaniczne, ale nie są całkowicie odporne na odbarwienia i pęknięcia. To materiały bardzo ciężkie i trudne w montażu, szczególnie w budynkach wielorodzinnych. Z tego względu polecam je raczej na mniejsze powierzchnie, np. do szafek podumywalkowych, gdzie łatwiej dobrać format i bezpiecznie przeprowadzić montaż.
Orientacyjne ceny blatów:
- blaty laminowane/postforming: od 170–200 zł/m²,
- blaty slim (ok. 12 mm): 600–1000 zł/m²,
- blaty drewniane: ok. 1200 zł/m²,
- spieki kwarcowe: 1300–3000 zł/m²,
- kamienie naturalne: efektowne, ale ciężkie i wymagające w montażu. materiał: 800–3000 zł/m²,

| Element | Orientacyjny koszt | Uwagi |
|---|---|---|
| Zabudowa kuchenna – fronty laminowane | od 2000–3000 zł/mb | Najlepszy stosunek ceny do jakości |
| MDF lakierowany | +25–30% | Mniejsza odporność na zarysowania |
| MDF lakierowany „bezpalcowy” | +40–45% | Wyższy komfort użytkowania |
| Fronty akrylowe | +30–40% | Bardzo wysoka trwałość |
| Blat laminowany / postforming | 170–200 zł/m² | Uniwersalne i praktyczne rozwiązanie |
| Blat slim (ok. 12 mm) | 600–1000 zł/m² | Nowoczesny wygląd, wyższy koszt |
| Blat drewniany | ok. 1200 zł/m² | Wymaga regularnej pielęgnacji |
| Spiek kwarcowy / kamień naturalny | 1300–3000 zł/m² | Dodatkowo: obróbka, transport, montaż |
Kiedy zabudowa meblowa i blaty są już zaplanowane, przychodzi moment na wybór elementu, który na co dzień jest najbardziej eksploatowany wizualnie i użytkowo – pasa międzyszafkowego.
Krok 7: Pas międzyszafkowy – materiały i praktyczne różnice
Pas międzyszafkowy to jeden z tych elementów kuchni, który na etapie projektowania bywa traktowany głównie jako detal estetyczny. Tymczasem w codziennym użytkowaniu bardzo szybko okazuje się, że jest to jedna z najbardziej eksploatowanych powierzchni w całym wnętrzu. To właśnie tutaj pojawiają się zachlapania od wody, tłuszcz, para wodna oraz zabrudzenia powstające podczas gotowania i przygotowywania posiłków.
Dlatego przy wyborze pasa międzyszafkowego w remoncie kuchni w starym budownictwie warto kierować się nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim trwałością materiału i łatwością utrzymania go w czystości. Rozwiązania, które świetnie prezentują się na wizualizacjach, w praktyce bardzo szybko mogą stać się problematyczne.
Płytki gresowe – najprostsze i najbardziej uniwersalne rozwiązanie
Najczęściej stosowanym i jednocześnie najbardziej trwałym rozwiązaniem na pas międzyszafkowy są płytki gresowe. Ich ogromną zaletą jest odporność na wilgoć, wysoką temperaturę i zabrudzenia, a także łatwość czyszczenia. To materiał, który bardzo dobrze znosi intensywne użytkowanie i przez lata zachowuje estetyczny wygląd.
Wybór płytek jest obecnie bardzo szeroki. Można zdecydować się na:
małe formaty,
mozaiki,
klasyczne płytki 30×60,
popularne formaty 60×60 lub 60×120.
Dzięki temu łatwo dopasować je zarówno do kuchni nowoczesnych, jak i bardziej klasycznych. Co istotne, koszt samego materiału nie jest wysoki, a różnice cenowe wynikają głównie z kolekcji i producenta, a nie z rodzaju rozwiązania. To opcja bezpieczna, sprawdzona i bardzo przewidywalna w codziennym użytkowaniu.
Płyta HPL – spójność z meblami i nowoczesny wygląd
Kolejnym rozwiązaniem jest płyta HPL, czyli materiał z rodziny płyt meblowych. Jej największą zaletą jest możliwość idealnego dopasowania dekoru do frontów kuchennych lub blatu. Dzięki temu kuchnia zyskuje bardzo spójny, uporządkowany wygląd, co szczególnie dobrze sprawdza się w nowoczesnych wnętrzach.
Płyty HPL są odporne na wilgoć i zabrudzenia, a ich powierzchnia jest łatwa do utrzymania w czystości. Często pas międzyszafkowy z HPL wykonywany jest przez stolarza w ramach całej zabudowy kuchennej, dlatego jego koszt bywa doliczany bezpośrednio do wyceny mebli. To rozwiązanie wygodne organizacyjnie, ponieważ nie wymaga angażowania dodatkowej ekipy glazurniczej.
Warto jednak pamiętać, że wybór dekorów jest nieco bardziej ograniczony niż w przypadku płytek, a sama płyta – mimo dużej odporności – pozostaje materiałem meblowym, a nie stricte budowlanym. W dłuższej perspektywie ma to znaczenie przy bardzo intensywnym użytkowaniu kuchni.
Szkło lacobel – gładka powierzchnia i łatwe czyszczenie
Innym rozwiązaniem jest szkło lacobel, czyli szkło hartowane, najczęściej lakierowane na wybrany kolor. Jego dużą zaletą jest idealnie gładka powierzchnia, pozbawiona fug i łączeń, co znacząco ułatwia utrzymanie czystości. Szkło dobrze odbija światło, dzięki czemu kuchnia może wydawać się jaśniejsza i bardziej przestronna.
Lacobel dostępny jest w szerokiej gamie kolorystycznej i daje możliwość wykonania nadruku. Choć moda na nadruki wyraźnie już minęła, szkło w jednolitym kolorze nadal bywa bardzo dobrym wyborem – szczególnie w kuchniach minimalistycznych i nowoczesnych.
W wersji hartowanej i zabezpieczonej folią ochronną szkło jest bezpiecznym materiałem na pas międzyszafkowy. Trzeba jednak pamiętać, że jego cena rośnie w przypadku konieczności wycinania otworów na gniazdka lub wykonywania nietypowych kształtów. Montaż wymaga również dużej precyzji, ponieważ wszelkie błędy są po zamontowaniu bardzo widoczne.
Spiek kwarcowy – rozwiązanie trwałe, ale wymagające
Najdroższą, ale jednocześnie najbardziej odporną opcją jest spiek kwarcowy. To materiał niezwykle trwały – odporny na zarysowania, uderzenia i wysoką temperaturę. Dodatkowym atutem jest bardzo duży wybór dekorów, w tym imitujących kamień naturalny lub drewno.
Spiek doskonale sprawdza się w kuchniach, w których stawia się na wysoką jakość i trwałość, jednak trzeba mieć świadomość jego ograniczeń. Montaż jest bardziej wymagający niż w przypadku płytek czy HPL, transport bywa kłopotliwy, a ściany muszą być idealnie równe. Nawet niewielkie nierówności mogą być widoczne po zamontowaniu materiału.
Do kosztu samego spieku należy doliczyć wycinanie otworów, wykończenie narożników oraz montaż, co znacząco wpływa na końcową cenę i budżet remontu kuchni.




| Materiał | Orientacyjny koszt | Uwagi |
|---|---|---|
| Płytki gresowe | 80–150 zł/m² | Najprostsze i najbardziej trwałe rozwiązanie; duży wybór formatów (mozaika, 30×60, 60×60, 60×120) |
| Płyta HPL | ok. 400 zł/m² | Dekor dopasowany do frontów lub blatu; koszt zwykle doliczany do wyceny zabudowy stolarskiej |
| Szkło lacobel (hartowane) | 550–800 zł/m² z montażem | Gładka powierzchnia, łatwe czyszczenie; cena może wzrosnąć przy wycinaniu otworów na gniazdka |
| Spiek kwarcowy | 900–1300 zł/m² (tańsze materiały) 2000–3000 zł/m² (droższe firmy) | Bardzo wysoka trwałość; wymagający montaż i transport; do ceny należy doliczyć wycinanie otworów i wykończenie narożników |
Po wyborze materiału na pas międzyszafkowy przychodzi czas na element, z którego korzysta się w kuchni niemal bez przerwy – zlew i całą strefę zmywania.
Krok 8: Zlew i strefa zmywania w kuchni
Zlew – materiał i jakość wykonania
Zlew to element kuchni, który bardzo szybko weryfikuje wszystkie podjęte wcześniej decyzje projektowe. Korzystamy z niego codziennie – często wielokrotnie w ciągu dnia – dlatego jego jakość, funkcjonalność oraz łatwość utrzymania w czystości mają ogromne znaczenie. W praktyce nie chodzi wyłącznie o wygląd, ale o to, czy po kilku miesiącach intensywnego użytkowania zlew nadal wygląda dobrze i nie sprawia problemów.
Wśród moich klientów najczęściej wybierane są zlewy z konglomeratu granitowego oraz zlewy stalowe. Oba rozwiązania są trwałe i dobrze sprawdzają się w kuchniach, a ostateczny wybór zazwyczaj wynika z indywidualnych preferencji estetycznych. Kluczowe jest jednak coś innego – jakość wykonania i wybór producenta. To właśnie na tym etapie pojawiają się największe różnice, które później są bardzo odczuwalne w codziennym użytkowaniu.
Jednym z najczęstszych problemów zgłaszanych przez użytkowników zlewów są zacieki i odbarwienia. Dotyczy to zarówno osadu z kamienia, jak i plam po kawie, herbacie czy intensywnie barwiących produktach spożywczych. Niestety wiele zlewów z niższej półki cenowej bardzo szybko zaczyna wyglądać nieestetycznie, mimo regularnego czyszczenia. W przypadku konglomeratów problemem bywają jasne przebarwienia, a w przypadku stali – trudny do usunięcia nalot.
Z doświadczenia wiem, że tylko nieliczne firmy oferują zlewy o naprawdę dobrej odporności na tego typu zabrudzenia. Mam dwie sprawdzone marki, z których od lat wybieram modele dla swoich klientów. Są one droższe, ale różnica w komforcie użytkowania jest zauważalna już po pierwszych miesiącach. Dobrej jakości zlew to wydatek rzędu 900–1800 zł, w zależności od wielkości, głębokości komory oraz dodatkowego wyposażenia, takiego jak ociekacz czy dedykowane akcesoria.
Bateria kuchenna – na czym nie warto oszczędzać
Równie istotnym elementem – a często nawet ważniejszym niż sam zlew – jest bateria kuchenna. Modele z marketów budowlanych kuszą ceną, jednak bardzo szybko się zużywają. Po krótkim czasie pojawiają się problemy z mechanizmem, a powierzchnia pokrywa się trudnym do usunięcia nalotem. W efekcie bateria, która miała być oszczędnością, staje się elementem wymagającym szybkiej wymiany.
Najczęściej rekomenduję baterie chromowane, które są najbardziej uniwersalne i najłatwiejsze w utrzymaniu czystości. Coraz częściej klienci decydują się jednak na baterie czarne lub grafitowe. W takich przypadkach szczególnie ważny jest wybór dobrej marki, ponieważ jakość powłoki ma kluczowe znaczenie. Tańsze modele bardzo szybko tracą estetykę – powierzchnia zaczyna się ścierać lub nierównomiernie odbarwiać.
Bardzo praktycznym rozwiązaniem, które polecam w większości kuchni, jest bateria z wyciąganą wylewką. Znacząco ułatwia ona mycie zlewu, dużych garnków czy blach, a także napełnianie dzbanków filtrujących. To pozornie drobny element, który realnie poprawia codzienny komfort użytkowania kuchni.
Ciekawą nowinką, która czasem pojawia się w projektach, jest tzw. potfiller, czyli bateria z zimną wodą montowana na ścianie bezpośrednio nad płytą grzewczą. Umożliwia ona napełnianie garnków wodą bez konieczności noszenia ich od zlewu. To rozwiązanie bywa bardzo wygodne, jednak w małych kuchniach w blokach z rynku wtórnego zwykle nie jest niezbędne. Odległość między zlewem a płytą grzewczą zazwyczaj nie jest na tyle duża, by potfiller realnie zmieniał komfort użytkowania.
Coraz częściej klienci pytają również o systemy filtrujące wodę montowane bezpośrednio pod zlewem. To rozwiązanie wygodne i popularne, ale warto mieć świadomość jego ograniczeń. Taki system zajmuje sporo miejsca w szafce pod zlewem, co w małych kuchniach bywa problematyczne. Rozbudowane systemy z funkcją gazowania lub podgrzewania wody są dodatkowo drogie, wymagają regularnej wymiany filtrów oraz zastosowania dedykowanej baterii.
Szafka pod zlewem i segregacja odpadów
Pod zlewem niemal zawsze znajduje się kosz na śmieci, a w praktyce – cały system sortowania odpadów. Obowiązek segregacji sprawił, że zamiast jednego kosza mamy dziś kilka pojemników, które trzeba sensownie zmieścić w ograniczonej przestrzeni. Dlatego już na etapie projektowania kuchni warto przewidzieć odpowiednią szerokość szafki pod zlewem. Minimalna szerokość to 60 cm, jednak znacznie wygodniejsze w codziennym użytkowaniu są szafki o szerokości 80–90 cm, które pozwalają na logiczne rozmieszczenie koszy i łatwy dostęp do nich.
Czasami dobrym, choć nieidealnym rozwiązaniem, jest umiejscowienie zlewu w narożniku kuchni. Szafka narożna daje dużo miejsca na systemy sortujące, jednak dostęp do nich bywa mniej wygodny. To przykład kompromisu, który w niektórych układach kuchni może się sprawdzić, ale zawsze warto rozważyć wszystkie „za” i „przeciw” przed podjęciem ostatecznej decyzji.
| Element | Orientacyjny koszt | Uwagi |
|---|---|---|
| Zlew (konglomerat / stal) | 900–1800 zł | Jakość producenta ma kluczowe znaczenie |
| Bateria kuchenna | 400–1200 zł | Lepsze marki = trwalsza powłoka |
| Bateria z wyciąganą wylewką | +100–300 zł | Wyraźny wzrost komfortu użytkowania |
| System filtrujący wodę | od 800 zł | Wymaga miejsca w szafce pod zlewem |
| Szafka pod zlew (60–90 cm) | w cenie zabudowy | Kluczowa dla wygodnej segregacji odpadów |
Gdy strefa zmywania jest już dobrze zaplanowana, kolejnym krokiem w remoncie kuchni krok po kroku staje się wybór sprzętu AGD, który w największym stopniu wpływa na codzienny komfort użytkowania.


Krok 9: AGD do kuchni – co ma największe znaczenie w praktyce
Sprzęt AGD to jeden z tych elementów kuchni, przy których bardzo łatwo popełnić błędy wynikające z pośpiechu lub kierowania się wyłącznie ceną. W mieszkaniach z rynku wtórnego najczęściej wymieniane są lodówka, zmywarka, płyta grzewcza, okap oraz piekarnik. To urządzenia intensywnie eksploatowane, które bardzo szybko pokazują, czy wybór był trafiony.
Wybór AGD powinien być dopasowany do stylu gotowania, liczby domowników i układu kuchni. Są jednak elementy, przy których z doświadczenia wiem, że nadmierne oszczędzanie zwykle kończy się frustracją.
Lodówka – jedyny sprzęt pracujący non stop
Lodówka to jedyne urządzenie w kuchni, które działa 24 godziny na dobę, przez cały rok. Dlatego to właśnie przy niej najczęściej doradzam klientom wybór lepszego modelu lub przynajmniej wykupienie wydłużonej gwarancji. Tańsze lodówki potrafią być głośniejsze, gorzej utrzymywać temperaturę i szybciej się psuć. A naprawa często bywa niemożliwa lub nieskuteczna.
W małych kuchniach w blokach najczęściej stosuje się lodówki do zabudowy lub wolnostojące w standardowych szerokościach. Tu ważna jest nie tylko pojemność, ale też sposób otwierania drzwi, możliwość zmiany kierunku zawiasów i realna głośność urządzenia. W niewielkich mieszkaniach dźwięk pracującej lodówki bywa bardzo uciążliwy, zwłaszcza gdy kuchnia jest połączona z salonem.
Zmywarka – standard nawet w małej kuchni
Zmywarka to dziś standard, nawet w małych kuchniach. Najczęściej wybierane są modele o szerokości 45 cm lub 60 cm, w zależności od miejsca i liczby domowników. W małych kuchniach bardzo ważne jest dobre zaplanowanie jej lokalizacji – źle ustawiona zmywarka potrafi po otwarciu blokować przejście lub kolidować z innymi frontami.
Przy wyborze zmywarki warto zwrócić uwagę nie tylko na programy, ale też na:
- sposób wysuwania koszy,
- możliwość regulacji wysokości górnego kosza,
- poziom hałasu.
Zbyt głośna zmywarka w otwartej kuchni szybko staje się problemem, szczególnie wieczorami.
Płyta grzewcza – indukcja czy elektryczna
W mieszkaniach po modernizacji instalacji najczęściej wybierana jest płyta indukcyjna. Jest szybka, wygodna i łatwa w czyszczeniu. W starszych mieszkaniach czasem konieczna jest wymiana lub wzmocnienie instalacji elektrycznej, co należy uwzględnić już na etapie planowania remontu.
Płyty elektryczne bywają wybierane tam, gdzie indukcja nie jest możliwa, jednak trzeba pamiętać, że są mniej efektywne i bardziej energochłonne. Niezależnie od rodzaju płyty, warto zwrócić uwagę na rozmieszczenie pól grzewczych i możliwość jednoczesnego używania większych garnków – w małych kuchniach to naprawdę robi różnicę.
Okap – często niedoceniany, a bardzo ważny
Okap to jeden z tych sprzętów, które bardzo często są wybierane „na końcu”, a potem okazują się źródłem problemów. Tymczasem jego rola jest kluczowa – ma usuwać zapachy, parę i tłuszcz z powietrza. Najważniejsze parametry okapu to wydajność i poziom hałasu.
Ja najczęściej stosuję okapy podszafkowe, niewysuwane. Po zamontowaniu są one niemal niewidoczne, a dolna linia szafek wiszących pozostaje równa i estetyczna. To rozwiązanie bardzo dobrze sprawdza się w małych kuchniach, gdzie każdy centymetr ma znaczenie.
W większych kuchniach można pozwolić sobie na okapy przyścienne, na przykład modne modele w formie tuby. W małych kuchniach w blokach raczej nie ma miejsca na okapy wolnowiszące z dodatkowymi półkami – zajmują zbyt dużo przestrzeni i często zaburzają proporcje wnętrza.
Przy wyborze okapu warto pamiętać, że:
- zbyt słaba wydajność sprawi, że okap będzie praktycznie bezużyteczny,
- zbyt głośny model szybko przestanie być używany,
- ważny jest sposób podłączenia – do kanału wentylacyjnego lub w obiegu zamkniętym z filtrami.
Piekarnik – rzadziej wymieniany, ale istotny
Piekarnik rzadziej bywa wymieniany niż płyta czy lodówka, ale jeśli już planujemy jego zakup, warto dopasować go do stylu gotowania. Dla jednych wystarczą podstawowe funkcje, inni docenią programy parowe czy termoobieg. W małych kuchniach często sprawdzają się piekarniki kompaktowe z funkcją mikrofali lub modele montowane w słupku, jeśli pozwala na to układ zabudowy.
| Sprzęt | Orientacyjny koszt | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| Lodówka | 2500–6000 zł | Głośność, jakość, gwarancja |
| Zmywarka | 1800–3500 zł | Hałas, ergonomia koszy |
| Płyta indukcyjna | 1200–3500 zł | Instalacja elektryczna |
| Okap | 800–3000 zł | Wydajność i poziom hałasu |
| Piekarnik | 1500–4000 zł | Funkcje dopasowane do stylu gotowania |
Kiedy sprzęt AGD jest już dobrany i wpisany w układ kuchni, warto zadbać o element, który najmocniej wpływa na komfort pracy – odpowiednie oświetlenie.
Krok 10: Oświetlenie kuchni – jak zaplanować je funkcjonalnie
Oświetlenie w kuchni to jeden z tych tematów, które bardzo często są traktowane po macoszemu. W wielu mieszkaniach nadal spotykam się z przekonaniem, że jedna lampa sufitowa „wystarczy”. W praktyce jednak oświetlenie ogólne w kuchni nigdy nie jest wystarczające – szczególnie w pomieszczeniach o niewielkim metrażu i ograniczonym dostępie do światła dziennego.
Podstawowym problemem oświetlenia sufitowego jest to, że rzuca ono cień dokładnie tam, gdzie najbardziej go nie chcemy – na blaty robocze. Stajemy przy blacie, a światło mamy za plecami. Efekt jest taki, że przygotowywanie posiłków staje się niewygodne, a przy dłuższej pracy wręcz męczące dla wzroku.
Dlatego absolutną podstawą w dobrze zaplanowanej kuchni jest doświetlenie blatów roboczych. Najczęściej realizuje się je poprzez oświetlenie podszafkowe. To rozwiązanie, które nie jest dziś ani drogie, ani skomplikowane – dostępnych jest bardzo dużo taśm LED o jednolitym, mocnym świetle i dobrej jakości. Kluczowe znaczenie ma jednak odpowiedni dobór barwy światła.
Do oświetlenia blatów roboczych rekomenduję barwę neutralną, czyli około 4000K. Jest ona najbardziej zbliżona do światła dziennego, nie przekłamuje kolorów produktów spożywczych i nie męczy wzroku podczas dłuższej pracy w kuchni. Tę samą temperaturę barwową warto zastosować również w oświetleniu górnym, jeśli ma ono pełnić funkcję użytkową, a nie jedynie dekoracyjną.
Coraz częściej klienci decydują się także na oświetlenie wnętrz górnych szafek, szczególnie tych z przeszklonymi witrynami. W tym przypadku można pozwolić sobie na cieplejsze światło – około 3000K, które buduje przyjemny klimat i pełni funkcję bardziej nastrojową niż roboczą. Takie podświetlenie sprawia, że kuchnia wieczorem wygląda znacznie bardziej przytulnie, nawet jeśli jest niewielka.
Warto pamiętać, że oświetlenie najlepiej zaplanować już na etapie projektowania kuchni. Pozwala to ukryć przewody, logicznie rozmieścić punkty zasilania i uniknąć prowizorycznych rozwiązań, które często psują efekt końcowy. Dobrze zaprojektowane oświetlenie nie rzuca się w oczy, ale jest wyraźnie odczuwalne w codziennym użytkowaniu kuchni.

| Element | Orientacyjny koszt | Uwagi |
|---|---|---|
| Taśmy LED podszafkowe | 80–150 zł/mb | Barwa neutralna 4000K |
| Zasilacze, profile, montaż | 300–800 zł | Zależnie od zakresu prac |
| Oświetlenie górne | 200–1000 zł | Oprawy + montaż |
| Podświetlenie witryn | 150–400 zł | Barwa ciepła 3000K |
Kiedy kuchnia jest już dobrze doświetlona i gotowa do codziennej pracy, warto wrócić do kwestii często odkładanej „na później” – czyli miejsca do jedzenia.
Krok 11: Miejsce do jedzenia w kuchni
Miejsce do jedzenia w kuchni to zagadnienie, które bardzo często jest odkładane „na później”. Skupiamy się na zabudowie, sprzętach i blatach roboczych, a dopiero na końcu zadajemy sobie pytanie: gdzie właściwie będziemy jeść? Tymczasem sposób spożywania posiłków ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całej kuchni i warto uwzględnić go już na etapie planowania.
W większych kuchniach temat jest stosunkowo prosty. Można zaplanować niewielki stolik przyścienny lub pełnoprawny stół jadalniany z krzesłami. Kluczowe jest jednak zachowanie odpowiednich odległości i ciągów komunikacyjnych, tak aby kuchnia pozostawała wygodna również wtedy, gdy ktoś siedzi przy stole.
W małych kuchniach, typowych dla mieszkań z rynku wtórnego, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Bardzo często po prostu nie ma miejsca na klasyczny stół i konieczne jest szukanie rozwiązań kompromisowych. Jednym z nich są składane blaty montowane do ściany, które można rozłożyć tylko wtedy, gdy są potrzebne. To rozwiązanie dobrze sprawdza się w kuchniach użytkowanych przez jedną lub dwie osoby.
Inną opcją są wysuwane blaty, chowane na co dzień w zabudowie meblowej. Pozwalają one stworzyć dodatkowe miejsce do jedzenia bez stałego zabierania przestrzeni, jednak wymagają bardzo dobrego zaplanowania już na etapie projektu kuchni. Później praktycznie nie da się ich sensownie „dorobić”.
Czasami jedynym możliwym rozwiązaniem jest wydzielenie fragmentu blatu roboczego jako miejsca do jedzenia, na przykład z hokerami. Trzeba jednak mieć świadomość, że w takim przypadku tracimy część przestrzeni roboczej lub miejsca do przechowywania. To zawsze jest kompromis, dlatego warto dobrze przemyśleć, jak kuchnia będzie wykorzystywana na co dzień: czy posiłki będą w niej spożywane regularnie, czy raczej okazjonalnie.
W praktyce nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. To, co sprawdzi się u singla, niekoniecznie będzie dobre dla rodziny z dziećmi. Dlatego temat miejsca do jedzenia warto przedyskutować z projektantem, który pomoże dobrać rozwiązanie dopasowane do konkretnego układu kuchni, stylu życia domowników i realnych możliwości przestrzeni.
Podsumowanie – jak zaplanować remont kuchni bez kosztownych błędów

Remont kuchni w mieszkaniu z rynku wtórnego to jeden z najbardziej wymagających etapów modernizacji całego mieszkania. Łączy w sobie kwestie techniczne, funkcjonalne i estetyczne, a błędy popełnione na etapie planowania bardzo szybko wychodzą w codziennym użytkowaniu. Dlatego właśnie kuchnia tak często staje się miejscem, w którym warto zatrzymać się na chwilę i zaplanować wszystko naprawdę świadomie.
W tym artykule pokazałam jak odmienić kuchnię krok po kroku – od pierwszych prac rozbiórkowych, przez instalacje i wykończenie, aż po detale, które realnie wpływają na komfort życia. To praktyczne uzupełnienie tematów, które omawiałam już wcześniej:
👉 Remont mieszkania z rynku wtórnego – co naprawdę generuje koszty,
- 👉 Jak znaleźć dobrego wykonawcę i uniknąć stresu przy remoncie
Jeśli czytasz ten tekst i masz poczucie, że:
decyzji jest zbyt dużo,
trudno ocenić, co jest naprawdę ważne,
boisz się, że coś przeoczysz lub źle zaplanujesz układ,
to bardzo możliwe, że projekt kuchni jest dokładnie tym etapem, w którym warto skorzystać ze wsparcia. Dobrze zaplanowana kuchnia nie tylko lepiej wygląda, ale przede wszystkim działa – każdego dnia, przez wiele lat.
Dlatego oferuję projekty pojedynczych pomieszczeń, skierowane do osób, które chcą:
mieć logiczny, ergonomiczny układ kuchni,
uniknąć przypadkowych decyzji i kosztownych poprawek,
świadomie zaplanować budżet remontu,
mieć spójną wizję wnętrza jeszcze przed rozpoczęciem prac.
Jeśli planujesz remont kuchni i zależy Ci na dobrze przemyślanym układzie, ergonomii oraz rozwiązaniach dopasowanych do Twojego stylu życia, projekt pojedynczego pomieszczenia będzie najlepszym punktem wyjścia.
Przygotowuję projekty kuchni, łazienek i innych kluczowych wnętrz w mieszkaniach z rynku wtórnego – tak, aby decyzje były uporządkowane jeszcze przed rozpoczęciem remontu.
Napisz do mnie, a prześlę Ci szczegóły współpracy i sprawdzimy, czy taka forma projektu będzie dla Ciebie odpowiednia.


